Hobby
  • poradniki
  • prezentacje
  • ciekawostki
  • Kalibracja wkładki gramofonowej.

                     Nie tak dawno, mój dobry znajomy, człowiek wiecznie poszukujący idealnego brzmienia, poprosił mnie o radę.
    Miał problem z właściwym dopasowaniem przedwzmacniacza do wkładki w swoim gramofonie. Stwierdził, że wypróbował już kilka urządzeń, ale żadne z nich nie chciało się z nią dogadać. Nie pytając o szczegóły, umówiłem się na spotkanie. Gdy zobaczyłem gramofon, przedwzmacniacz i wkładkę dałem się na chwilę ponieść emocjom i pomyślałem, że kolega robi sobie ze mnie jakieś żarty. To nie może brzmieć źle! Nie chodziło wcale o przysłowiową renomę producentów, ja po prostu znałem ten sprzęt i byłem pewien jego klasy. Zła konfiguracja też odpadała, odsłuch z CD upewnił mnie, że z tej strony wszystko jest w porządku. Pozostał tylko tor sygnału pochodzący z analogu. Parametry interfejsu pomiędzy wkładką a przedwzmacniaczem były ustawione prawidłowo, pozostała sama wkładka. Przyjrzałem się jej dokładniej i... eureka! Okazało się, że ma niewłaściwie ustawiony kąt prowadzenia. Na moje pytanie o sposób przeprowadzenia kalibracji, znajomy odpowiedział, że wypoziomował gramofon, ustawił nacisk igły i przeprowadził regulację antyskatingu. Był przekonany, że zrobił wszystko, co można w tym miejscu wykonać, lecz niestety grubo się mylił. Uświadomienie wagi kalibracji wkładki zajęło mi trochę czasu i energii, ale uzyskany efekt był tego wart – skończyły się wszelkie kłopoty z gramofonem. Cała sytuacja uświadomiła mi potrzebę opisania tego procesu, bowiem nie spotkałem się do tej pory w polskiej prasie z żadnym artykułem poważnie traktującym ten temat.
                 W miarę możliwości w tekście skupię się tylko na praktycznej stronie kalibracji. Zagadnienia teoretyczne związane z gramofonami będą wykorzystane tylko w miejscach, gdzie wymaga tego zrozumienie mechanizmu działania konkretnej części układu. Przy opisach brzmienia uzyskanego w procesie ustawiania świadomie pominąłem wpływ dopasowania elektrycznego pomiędzy wkładką a przedwzmacniaczem, bowiem jest to temat, któremu najlepiej poświęcić osobny artykuł. Jednocześnie pragnę uprzedzić, iż bardzo rzadko spotkać można gramofony, w których możliwe będzie przeprowadzenie wszystkich wymienionych ustawień. Jednak nawet jeden, dobrze przeprowadzony etap pozwoli uzyskać wyraźne polepszenie parametrów pracy gramofonu. Jeśli producent nie przewidział wykonania którejś z opisanej poniżej operacji lepiej nie robić tego na siłę. Ramię gramofonu, pomimo swej sztywności jest bardzo precyzyjnym mechanizmem, który dosyć łatwo uszkodzić. O wkładce lepiej nie wspominać...
              Skupiając się na wkładce przyjąłem, że gramofon jest właściwie wypoziomowany i ustawiony na solidnej, antywibracyjnej podstawie. Bez tego nasza praca nie ma szans na powodzenie. I jeszcze rzecz najważniejsza: w tekście mowa o kalibracji wkładki i ramienia, lecz jest to określenie niezbyt precyzyjne, bowiem naszym celem będzie znalezienie optymalnego punktu pracy igły, której ze zrozumiałych powodów nie można samodzielnie regulować.

    1. Instalacja wkładki.

    Pomimo pozornej prostoty tej operacji, nie wolno jej lekceważyć. Znam przypadki uszkodzenia wkładki lub główki ramienia w trakcie montażu. Szczególną uwagę należy zwrócić na siłę, z jaką dokręcane będą śrubki mocujące. Jeśli chcemy wykonywać kolejne etapy kalibracji, należy dokręcić je tak, aby po lekkim nacisku na wkładkę było możliwe jej przesuwanie w główce. Dotyczy to tylko ramion z główkami wyposażonymi w wyfrezowane otwory w kształcie prowadnic, po których można ją przesuwać. Właściciele ramion z ustalonymi otworami mogą od razu dokręcić śrubki „do oporu co oznacza użycie takiej siły, która zapewni solidne zalokowanie w główce, lecz nie spowoduje przekręcenia gwintu. Ma to szczególne znaczenie w przypadku wkładek wyposażonych w gwintowane otwory, które w przypadku uszkodzenia gwintu nadają się praktycznie do wyrzucenia. Oczywiście można taki otwór rozwiercić, lecz wolę nawet nie myśleć o takiej sytuacji. Śrubki dokręcać koniecznie za pomocą małego śrubokrętu, lub klucza imbusowego, dostarczanego często wraz z wkładką. W przypadku braku takiego maleństwa, należy pamiętać, że im większe narzędzie, tym mniej siły należy do niego przyłożyć. Jak wspomniałem wkładki mogą mieć swój własny gwint, lecz większość posiada jedynie specjalne wyżłobienia na śrubki, które lokuje się za pomocą nakrętek.

    2. Montaż przewodów

    Pierwsza zasada: nigdy nie dotykać konektorów palcami. Na tym etapie również należy zachować daleko idącą ostrożność – użycie zbyt dużej siły może doprowadzić do uszkodzenia wkładki lub zerwania przewodów sygnałowych.Konektory poszczególnych przewodów sygnałowych należy wetknąć na odpowiadające im bolce znajdujące się z tyłu wkładki. Skąd wiadomo, jakie przewody odpowiadają konkretnym bolcom? To bardzo proste: są one oznaczone za pomocą czterech kolorów: czerwonego – prawy plus, białego – lewy plus, zielonego – prawy minus i niebieskiego lewy minus (rys 2). Do nałożenia konektorów najlepiej użyć małej pincety. Jeśli będą kłopoty z całkowitym nasunięciem konektorów na bolce można spróbować lekkiego dociśnięcia ich za pomocą naszego mini-śrubokrętu. Lecz uwaga, nie wolno przesadzić! Bolce w niektórych wkładkach mają specjalne przetoczenia tworzące z konektorem formę zatrzasku, którego „zaskoczenie” można łatwo wyczuć. Może się zdarzyć, że konektory po montażu będą nadal luźne. Jest to sytuacja dużo gorsza niż w przypadku, gdy uda się nam go nasunąć tylko częściowo, lecz ściśle. W luźnym połączeniu materiał zacznie się szybciej utleniać, co znacznie pogorszy transmisję sygnałów, które w przypadku wkładek gramofonowych są już i tak bardzo małe. Najlepiej będzie zdjąć luźne konektory i lekko je ścisnąć za pomocą szczypczyków, po czym spróbować ponownego ich montaż.
                 W tym momencie zasadniczą, mechaniczną część montażu wkładki mamy za sobą. Dociekliwi czytelnicy zapytają zapewne, czy nie można by odwrócić kolejności montażu instalując wpierw przewody, a później wkładkę? Oczywiście, że tak, czasem nawet łatwiej jest wetknąć konektory trzymając wkładkę w palcach. Z drugiej strony, przy takim montażu znacznie łatwiej o uszkodzenie przewodów łączących wkładkę z ramieniem.

    3. Ustawienie nacisku igły (Tracking Force)

    Jest to podstawowa regulacja, którą należy koniecznie wykonać przed rozpoczęciem korzystania z gramofonu. W trakcie tej regulacji najwięcej uwagi należy zwracać na igłę, która jest narażona na uszkodzenie. Siła, z jaką igła będzie stykała się z powierzchnią płyty odgrywa decydującą rolę w zachowaniu trwałości naszej kolekcji analogów. Ma też ogromne znaczenie w ilości i jakości informacji odczytywanej z płyty. Wbrew panującemu przekonaniu, pragnę stwierdzić, iż ustawienie zbyt małej siły nacisku, przynosi o wiele gorsze skutki dla stanu płyty, niż lekkie jej przeciążenie. Mówię tutaj o działaniu w zakresie tolerancji podanej przez producenta wkładki. Jest to spowodowane tym, że niedociążona igła ma tendencje do odrywania się od powierzchni płyty, szczególnie we fragmentach z dużą zawartością wysokich częstotliwości (gęste „upakowanie” rowków). Taki niekontrolowany lot igły, to prawdziwa katastrofa dla powierzchni płyty, gdzie szerokość pojedynczego rowka wynosi 45mm. Oczywiście ma to znaczenie, jeśli rozpatrujemy problem w skali mikrodynamiki, na której przecież nam wszystkim zależy. Regulację nacisku najlepiej wykonać używając w tym celu specjalnej wagi. Jeśli nie dysponujemy takim wynalazkiem można poradzić sobie inaczej, pod warunkiem, że umieszczona na ramieniu przeciwwaga posiada zaznaczoną skalę nacisku.  W pierwszej kolejności należy zdjąć z wkładki osłonę igły chyba, że stanowi ona jej integralną część. Następnie musimy odłączyć układ antyskatingu, odblokować ramię i pokręcając przeciwwagą, ustawić je tak, aby było idealnie równoległe do powierzchni talerza. Tarcza przeciwwagi posiada obrotowy pierścień z naniesioną na niego skalą wycechowaną  w gramach. Blokując w miejscu przeciwwagę, należy obracać pierścieniem do miejsca, w którym symbol zera zbiegnie  się ze znacznikiem na ramieniu. Jeśli wszystko przebiegło zgodnie z instrukcją, wystarczy teraz przekręcić przeciwwagę  do momentu wskazania wymaganej przez producenta wkładki wartości siły nacisku. Taka metoda jest niestety obarczona pewnym błędem, (lecz co zrobić bez wagi?) i można ją bezpiecznie stosować jedynie w odniesieniu do popularnych wkładek typu MM. Posiadacze układów MC i MM z wyższej półki, bez dobrej wagi nic nie zdziałają. Ustawiony nacisk igły powinien zawsze zawierać się górnej połówce dopuszczalnego zakresu.

    4. Antyskating

    Korzystając z gramofonów wyposażonych w ramię podparte w jednym punkcie, należy pamiętać o konieczności skompensowania siły dośrodkowej (rys 1) działającej na igłę poruszającą się w rowku płyty. Siła znosząca igłę w kierunku środka płyty, w języku angielskim nosi nazwę scating. Przeciwdziałanie owej sile to antiscating. Ja pozwoliłem sobie na lekkie spolonizowanie tego terminu, którego będę używał w formie skating i antyskating. Istnieje kilka sposobów regulacji, od prostego ciężarka zamocowanego na żyłce, aż po skomplikowane układy magnetyczne, dosłownie kompensujące same siebie (chodzi o to, że żaden tradycyjny układ nie działa równomiernie w całym zakresie pracy ramienia). Większość użytkowników gramofonów ustawia antyskating dosłownie „na oko”, ślepo wierząc w to, co napisał producent ramienia w dołączonej do niego instrukcji. Mogę w tym miejscu stwierdzić, że jeśli w Państwa gramofonie antyskating jest ustawiony według zasady, która mówi, iż jego siła jest zależna od ustawionego nacisku na igłę, to w 9 przypadkach na 10 musicie dokonać jego korekcji. Jak to zrobić? Po pierwsze zapomnieć  o zależności pomiędzy naciskiem igły, a siłą dośrodkową. Teraz trzeba znaleźć płytę, na której zapisano jak najmniej muzyki... To wcale nie żart, taka płyta (konkretnie chodzi mi o jej jedną stronę) posiada długi dobieg do swojego wewnętrznego rowka. Miejsce, w którym nie ma już zapisanej muzyki wykorzystamy do naszych potrzeb. Wystarczy opuścić igłę na powierzchnię płyty pomiędzy rowkami zabierającymi, w miejscu gdzie jest ona gładka i obserwować jej zachowanie. Jeśli ramię „znosi” do środka płyty, mamy sytuację zbyt małej kompensacji skatingu. W sytuacji odwrotnej, gdy ramię ucieka do zewnątrz należy tą siłę zmniejszyć. Idealna sytuacja zdarzy się, jeśli igła będzie czekała na „swój” rowek. Jest to chyba jedyna praktyczna metoda ustalenia właściwej siły antyskatingu. Jak zwykle, skonstruowano przyrządy do ustalenia siły dośrodkowej, lecz podana powyżej metoda może je z powodzeniem zastąpić.

    5. Wysokość ramienia (VTA – Vertical Tracking Angle)

    Podczas wycinania rowków w płycie-matce (tzw. płyta lakierowana) igła jest ustawiona prostopadle do powierzchni płyty. We wszystkich układach odczytujących jest ona zamocowana na wsporniku, który łączy się z wkładką pod kątem 22 stopni (rys 3 i 6). Zmieniając wysokość ramienia jesteśmy w stanie ustawić igłę prostopadle do powierzchni płyty. Przyjmując, że spód główki jest przedłużeniem osi ramienia, należy po prostu ustawić je równolegle do powierzchni płyty (nie talerza!!!).
                 Wykonanie kalibracji rozpoczynamy od poluzowania śruby mocującej ramię w jarzmie tak, aby blokowała je tylko na jakieś 1 obrotu. Dotyczy to tylko ramion nie wyposażonych w układ płynnej regulacji wysokości. Teraz opuszczamy igłę na płytę i w tej pozycji sprawdzamy czy ramię jest idealnie równoległe do powierzchni płyty. Jeśli tak nie jest, musimy dokonać wymaganej korekty. Za pomocą windy unosimy igłę i trzymając ramię w okolicach jarzma luzujemy śrubę blokującą. W zależności od wymaganej korekty delikatnie unosimy, lub opuszczamy oś ramienia i dokręcamy lekko śrubę mocującą. Sprawdzamy poprawność ustawienia i w razie konieczności powtarzamy całą operację. Jeśli wszystko jest w porządku możemy uznać, że pierwszą część regulacji wysokości ramienia mamy za sobą.
                 Obok użytego powyżej terminu VTA istnieje również pojęcie SRA (Stylus Rake Angle), w którym pomija się temat ustawienia wspornika igły, skupiając się bezpośrednio na kącie pomiędzy igłą a powierzchnią płyty. Jako, że oba hasła odnoszą się do regulacji mającej wspólny cel, pozwoliłem sobie na wykorzystanie terminu, który jest częściej używany w publikacjach.

    6. Regulacja styczności, kąt prowadzenia (Tangency)

    W trakcie zapisu płyty, głowica nacinająca jest tak ustawiona, aby tworzyła styczną (była równoległa) do żłobionych rowków (rys 4). W gramofonach z ramieniem podpartym obrotowo, igła nie porusza się po linii prostej wzdłuż promienia płyty, tylko po łuku. Aby maksymalnie zbliżyć tor ruchu do stycznej rowka wykonuje 
    się odpowiednią regulację. Polega ona na równoległym ustawieniu wspornika  w stosunku do rowka, w dwóch ściśle określonych punktach płyty, zwanych punktami Baerwalda. Ponieważ nie mamy możliwości regulacji samej igły będziemy zmuszeni do ustawienia całej wkładki. Ze względu na konieczność ręcznego korygowania jej położenia jest to zadanie trudne do kontrolowania i wymaga cierpliwości. Dzięki zamieszczonemu na naszej stronie szablonowi każdy z Państwa będzie mógł własnoręcznie przeprowadzić taką regulację. Istnieje kilka możliwych scenariuszy, które są uzależnione od konstrukcji wkładki:

    Jeśli czołowa powierzchnia wkładki jest odpowiednio duża i prostopadła do osi wspornika igły, można ułatwić sobie sprawę mocując do niej za pomocą  kawałka taśmy klejącej grafitowy wkład z ołówka automatycznego i kontrolować poprawność kalibracji na poziomych liniach szablonu.

    Właściciele wkładek, których boczne krawędzie są równoległe do osi wspornika igły, mogą do ustalenia prawidłowego kąta wykorzystać pionowe linie pomocnicze umieszczone na szablonie.

    W przypadku, gdy żadna z podanych powyżej metod nie jest możliwa do wykonania pozostaje nam próba ustawienia kąta prowadzenia z wykorzystaniem wspornika igły jako naszego punktu odniesienia. Jest to najtrudniejsze do zrealizowania rozwiązanie, lecz czasem jedyne. Wymaga ono wiele cierpliwości i precyzji. Pewnym ułatwieniem może być zastosowanie latarki, lub silnej diody LED, którą ustawiamy w osi linii oznaczającej styczną do rowka „SA”. Promień światła skierowany na wspornik będzie rzucał za nim cień, który padając na linię pomoże nam dokonać właściwej regulacji.

    Regulację kąta prowadzenia rozpoczynamy od ułożenia szablonu na osi talerza. Następnie trzeba odblokować ramię i opuścić igłę w punkcie oznaczonym „A”. Siatka linii umieszczona na szablonie pomoże nam ustalić właściwe ułożenie wkładki. Należy pamiętać, że aby zabezpieczyć igłę przed przypadkowym uszkodzeniem, zmianę położenia wkładki musimy wykonywać po podniesieniu ramienia do góry. Gdy już ustawimy wkładkę we właściwym położeniu, podobne czynności należy wykonać po umieszczeniu igły na szablonie w punkcie „B”. Po przeprowadzeniu regulacji należy ponownie umieścić igłę w punkcie „A” i jeszcze raz wszystka sprawdzić. Jeśli wszystko jest w porządku można przejść do następnego etapu. Właściciele gramofonów, w których producent dołączył szablon do ustawienia kąta prowadzenia, powinni w pierwszej kolejności skorzystać z niego. Jeśli nie uda się dokonać właściwej regulacji (zdarzają się takie przypadki!), można spróbować skorzystać z naszego szablonu. Niestety część producentów, szczególnie w podstawowych modelach swoich gramofonów upraszcza ich konstrukcje, stosując wbrew ściśle określonym zasadom, swoje własne rozwiązania, które uniemożliwiają ustawienie styczności według punktów Baerwalda.

    7. Azymut

    Często, przy odtwarzaniu płyt analogowych daje się wyczuć nierównomierne rozłożenie akcentów muzycznych pomiędzy kanałami, występujące nawet w przypadku płyt monofonicznych. Najczęściej całą winę za taki stan rzeczy przypisuje się układowi antyskatingu. Lecz co zrobić, jeśli jest on ustawiony idealnie, a nasza scena nadal wędruje sobie po pokoju? Problem, z jakim trzeba się uporać to podobnie jak w wypadku ustalania wysokości ramienia, niewłaściwy kąt pomiędzy igłą a powierzchnią płyty. Różnica polega na osi względem, której należy go ustawiać. W tym wypadku chodzi o oś tworzoną przez styczną do rowka. Mówiąc prościej należy tak ustawić igłę, aby patrząc od czoła wkładki, była ona ustawiona prostopadle do powierzchni płyty (rys.5). Odchylona od pionu igła będzie powodowała na wyjściu wkładki powstawanie niezrównoważonego poziomu sygnału pomiędzy kanałami. Sprawdzenie i regulacja azymutu nie powinna nastręczać większych problemów, oczywiście pod warunkiem, że producent ramienia przewidział taką możliwość. W tym miejscu, wszystkich użytkowników gramofonów z ramionami bez takiej regulacji uprzedzam, że nie istnieje żaden sprawdzony sposób na kontrolowane wyregulowanie azymutu, co wcale nie oznacza, że regulacji tej nie można w ogóle wykonać. Najprościej jest podłożyć pod jedną ze śrubek cieniutkie paski taśmy (w tym wypadku wkładka nie będzie idealnie równoległa do powierzchni główki ramienia), lecz trzeba być świadomym wyzwania: jest to metoda przeznaczona wyłącznie dla najbardziej wytrwałych. Trzeba pamiętać, że użycie zbyt dużej ilości taśmy (lub podkładek) wpłynie negatywnie na efektywną masę ramienia, może też wprowadzić niepożądane rezonanse pomiędzy powierzchnią główki a wkładką. Przy okazji mocowania podkładek pomiędzy wkładkę a główkę, trzeba będzie ponownie ustawić regulację kąta prowadzenia (punkt 6), oraz ustawić siłę nacisku (punkt 3). Innym rozwiązaniem jest instalacja podkładek pomiędzy podstawą ramienia i obudową. Ta metoda wymaga jednak ingerencji w konstrukcję gramofonu, co nie zawsze bywa możliwe. Dodatkowo mogą być pewne kłopoty z ustaleniem prawidłowej wartości antyskatingu. Najbardziej precyzyjną metodą na ustawienie azymutu jest zapewne wykorzystanie specjalnej płyty testowej, lecz pozwoliłem sobie nie poświęcać jej większej uwagi, bowiem dostęp do takiej płyty ma zapewne bardzo niewielu naszych czytelników. Inny sposób polega na wykorzystaniu nagrania monofonicznego, specjalnie przygotowanego przewodu i wzmacniacza wyposażonego w tryb pracy „mono”. Są również ludzie wykorzystujący z powodzeniem oscyloskop, ale i w tym wypadku niezbędna jest specjalna płyta.

    W przypadku posiadania gramofonu umożliwiającego regulację azymutu najlepiej jest zastosować starą jak świat analogu metodę, która polega na umieszczeniu ramienia z wkładką na lusterku ułożonym na talerzu i kontroli wzrokowej igły. Lusterko pozwoli na łatwiejsze wychwycenie potencjalnej odchyłki, która z reguły bywa bardzo niewielka. Zasadniczo sposób „na lusterko” nie pozwala na dokładne ustawienie azymutu. Czasami udaje się trafić idealnie, ale praktyka uczy, że są to wyjątkowe przypadki.

    Regulacje końcowe

    W tym punkcie można zakończyć proces justowania. Jednak prawidłowo przeprowadzonej kalibracji powinien zostać nadany ostateczny „szlif”, który należy wykonać w trakcie normalnej eksploatacji gramofonu. Polega on na takim ustaleniu wartości siły nacisku igły, wysokości ramienia, oraz azymutu, aby uzyskać najwłaściwsze zrównoważenie brzmienia. Ponieważ na tym etapie chodzi o dopasowanie do indywidualnych upodobań użytkownika, nie istnieje żadna obiektywna recepta opisująca ten proces. Na podstawie własnego doświadczenia mogę jedynie przedstawić kilka sugestii, które być może się przydadzą:

    Każda regulacja wymaga od użytkownika dużej cierpliwości. Aby mieć pełną kontrolę nad tym procesem, zmiany powinny być wykonywane w niewielkich krokach, tak by w przypadku pogorszenia jakości można było wrócić do poprzedniej wartości.

    Nie należy regulować wszystkiego na siłę. Jeśli zmiany nie przynoszą pożądanych efektów oznacza to, że osiągnięto już maksimum możliwości konkretnego systemu. Trzeba pamiętać, że o ostatecznym efekcie decyduje jakość używanego gramofonu, ramienia i wkładki.

    Jeśli ramię gramofonu nie zostało fabrycznie wyposażone w możliwość regulacji azymutu lub wysokości, lepiej pozostawić te elementy w stanie ustalonym na wcześniejszym etapie justowania. Brak możliwości kontrolowanej zmiany tych parametrów doprowadzi do rozregulowania ustalonych wcześniej wartości. Na pocieszenie pozostaje regulacja siły nacisku, którą można ustawiać w każdym gramofonie.

    Gdy brzmienie jest za ostre i jasne, a średnie częstotliwości są przejaskrawione należy poeksperymentować  z obniżeniem wysokość ramienia.

    Dźwięk przesycony basami, ze zredukowaną ilością sopranów oznacza zbyt niskie ustawienie wysokości ramienia.

    Ostre brzmienie sugeruje za mały nacisk igły. Dźwięk stłumiony, to sygnał, że igła styka się z powierzchnią płyty ze zbyt dużą siłą. Jak widać, różnice w odbiorze zniekształceń pochodzących od niewłaściwej wysokości ramienia lub złego nacisku igły są bardzo niewielkie, co stwarza konieczność dodatkowego eksperymentowania z tymi parametrami.

    Ustawiając wysokość ramienia należy mieć również na uwadze grubość płyty, na której wykonuje się regulację. Różnice pomiędzy grubością płyt pochodzących od różnych producentów mogą dochodzić aż do 1 mm. Znam ludzi, którzy zmieniają wysokość ramienia indywidualnie do każdej płyty!

    Nigdy nie należy przekraczać maksymalnej wartości siły nacisku podanej przez producenta wkładki.

    Zniekształcenia, lub głośniejsze odtwarzanie jednego z kanałów są z reguły spowodowane źle ustawioną siłą antyskatingu.

    Przesunięcie się obrazu muzycznego w kierunku jednego z kanałów jest związane z niewłaściwie ustawionym azymutem. W tym punkcie muszę wyjaśnić różnicę w postrzeganiu zakłóceń pochodzących od antyskatingu i azymutu. Mechanizm powstawania obu typów zakłóceń jest podobny, główna różnica polega na jego skali. Jeśli przyjąć, że antyskating operuje na liczbach całkowitych, to azymut należy wyrażać w setnych częściach tych wartości. Takie spojrzenie na oba czynniki pomoże zrozumieć ich wpływ na brzmienie naszego gramofonu. Jeśli mamy do czynienia z wyraźnym przesunięciem sceny w kierunku jednego z kanałów, to rozwiązania należy raczej szukać  w skorygowaniu układu antyskatigu. Natomiast w sytuacji, w której pomiędzy kanałami odnosi się wrażenie nierównomiernego rozkładu detali i niuansów brzmieniowych, trzeba bliżej przyjrzeć się azymutowi. Oczywiście  w przypadku doskonale skorygowanego antyskatingu może się zdarzyć sytuacja, w której azymut spowoduje przesunięcie sceny, lecz takie przypadki zdarzają się bardzo rzadko.

    Należy pamiętać o skontrolowaniu stanu igły. Dotyczy to tych użytkowników, którzy przeprowadzili proces kalibracji na używanej wkładce.

    Z przedstawionych powyżej porad można wysnuć wniosek, że ilość możliwych kombinacji jest nieskończenie wielka (największa zaleta techniki analogowej) a idealnie ustawiony gramofon to czysta fantazja. Oczywiście istnieje ta jedna, wzorcowa konfiguracja, ale to tylko teoria. Każdemu użytkownikowi zależy na dopasowaniu brzmienia do jego indywidualnych upodobań, i to powinno być celem naszych zabiegów. Mam nadzieję, że przedstawione rady umożliwią Państwu pełniejsze wykorzystanie możliwości drzemiących w gramofonie.

     

    Szablon do ustawienia kąta styczności (47kB) pobierz plik pdf  

    Robert Rolof

    ©2000-2016 RCM S.C. • e-mail: rcm @ rcm.com.pl •  tel: 32 / 206 40 16 
    Strona wykorzystuje pliki cookie (tzw. ciasteczka) do prawidłowego działania lub w celach statystycznych. Ustawienia dotyczące plików cookie można zmienić w opcjach przeglądarki internetowej.

    dowiedz się więcej zamknij